środa, 02 września 2009
Od Wilkowej: o huku w Buku i ryku w Rykach :)
A wracając do Buku... haha dziękuję ziomkom z Poznania i okolic. Gdyby nie Wy byłoby nas 100 osób łącznie z zespołem i techniką :) później na szczęście się zagęściło. Cóż znaczy rozpoczynać koncert w gronie swojaków :) dziękuję.
Ale Ryki??? Już na próbie dźwiękowej jak usłyszałam wymianę między Wami a Dziamasem i K8, to wiedziałam, że będziecie współpracować haha! I było nawet lepiej, bo ryczeliście jak młode lwy :) Pozdrawiam Pana z pierwszego rzędu, który nawet udolnie naśladował mnie sprawiając tym samym radość kolegom i mnie samej :) pozdrawiam Wojtka za zaśpiewanie całego koncertu razem ze mną, dzięki Tobie czytałam zapomniany tekst z ruchu twoich warg :) tak tak zdradziłam się, ale tak bywa :) wtedy wychodzą umiejętności improwizacyjne, co też mnie i zespół bawiło :D
Dziękuję za ten sezon...!
Z pewnością będę tęsknić za rozchodzacą się w powietrzu muzyką, zapachem grilla i przypadkowymi na koncertach ludźmi wykrzykującymi w niebogłosy "ORKIESTRA GRAĆ!!!" haha!!! Najważniejsze, że NIE było takiej chwili, w której czułam, że coś zawiodło, że zwątpiłam bądź coś przeszkadzało. Najważniejsze, że każdy z tych koncertów niezależnie od miejsca, scenerii, pogody był zawsze pięknym przeżyciem, eksplozją talentów, wiedzy i mlodej krwi :)
Przychodzi teraz nowy jesienno-zimowy klubowy czas... zmiany repertuarowe, aranżacyjne no i praca nad nowym materiałem :) Pragnę na koniec oświadczyć, że bez zespołu i Ani nie udałoby się... Dla nich należą się największe podziękowania za zaangażowanie, lojalność, miłość i wyrozumialość, jaką mnie darzą... i z wzajemnością z resztą :)
Pozdrawiam wszystkich regularnie czytających i dopingujących w duchu, buźki WILKOWA